Strony

sobota, 9 grudnia 2017

Golden Kite "Odalisque" [80] i UFOK-owe podsumowanie listopada :)

Mimo bardzo zajętego listopada kolejna kartka wzoru Odalisque spadła. Hura!
Ale to tylko dlatego, że była to malutka kartka :) Skrawek wzoru wielkości ok. 2x6 dziesiątek xxx.

Każdy postęp cieszy i przybliża do celu :) Z radością mogę ogłosić, że został już tylko ostatni rząd wzoru, a to oznacza, że w  2018 roku na bank skończę ten haft :) Nie może być inaczej!
Zdjęcia ponure, bo świat ponury... Nie pamiętam już, kiedy ostatnio widziałam słońce :(
Spódnica skończona :) Zostało do wyszycia tylko tło :)


I koniec sesji, bo inny model zaczął się rozpychać :P
Na koniec porównanie postępów:
Podsumowanie walki z UFOK-ami leci do Kasi :)

środa, 6 grudnia 2017

Kartka inspirowana kolędą :)

Z zaległości listopadowych została mi tylko kartka na wyzwanie u Inki. W listopadzie inspirowaliśmy się kolędą:
 Oto moja kartka. Ot, taki zwyklaczek z pastuszkiem :) Cieszę się, że w ogóle powstała :)


wtorek, 5 grudnia 2017

Słodki SAL z choinką - finał!

No i skończyłam, choć wydawało się to prawie niemożliwe!
Wczoraj, pokazując Wam postępy poczynione przez weekend, miałam zakodowane w głowie, że termin zakończenia Salu z choinką upływa w Mikołajki, a tu bęc! Dziewczyny publikując posty na swoich blogach uświadomiły mnie , że to dzisiaj. Tak się jednak dobrze dla tego Sal-u złożyło, że dzisiejszy dzień musiałam spędzić sama ze sobą. Żeby nie tęsknić odpaliłam więc turboigiełkę i tym sposobem o 22:16 postawiłam ostatni krzyżyk w choince :)
Na potrzeby zdjęcia hafcik tylko przymierzyłam do ramki. Muszę oprawić go na spokojnie.
Zdjęcie tylko jedno, bo wszystkie inne wyszły paskudnie. Nocne zdjęcia okropnie psują urodę haftu :(
A choinka jest tak piękna, że zasługuje na sesję w świetle dziennym :)
Jak tylko mi się uda ją zrobić, to będzie finał nr 2 ze wszystkimi szczegółami :)
Tymczasem lecę nakarmić żabkę u Kasi :)

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Słodki sal z choinką #2

Zbliża się termin zakończenia SAL-u z choinką organizowanego przez Katarzynę, a u mnie do finału jeszcze sporo brakuje. Co prawda podgoniłam choineczkę sporo przez weekend, ale jeszcze trochę przede mną. Obecnie wygląda tak:



Powinniśmy skończyć 6-go grudnia, ale u mnie chyba marne szanse ;)

sobota, 2 grudnia 2017

A Stitch in Time! [11]

Listopad już się skończył, więc pora pokazać postępy w ASiT po 11-tu miesiącach haftowania. Wspominałam już tu wcześniej, że był to dla mnie bardzo męczący i napięty miesiąc i z tego powodu postępy te są niestety bardzo malutkie.. Haft miałam w ręku może ze 2 razy... Tak to teraz wygląda:

 Eh, ciągle tkwię na tej samej 4-tej stronie wzoru.
 
Kolorowo jest :)
I porównanie tych mikrych postępów do poprzedniego miesiąca:
Zapraszam też do obejrzenia spóźnialskich bombek z poprzedniego posta i pięknie dziękuję za odwiedziny :)

czwartek, 30 listopada 2017

Ozdoby świąteczne przez cały rok 11/12

W listopadzie, w ramach całorocznego wyzwania na robienie ozdób świątecznych, jakie sobie postawiłam w ramach zabawy "Handmade świętuje cały rok" prowadzonej przez Renię, miały powstać haftowane bombki.

No właśnie... miały.., ale powstaną dopiero jutro, bo zabrakło mi czasu na doklejenie koronek i wstążek. Ale skoro przedsięwzięcie ma się już ku końcowi, to zdecydowałam się wstawić post takich niedokończonych jeszcze bombek, bo żabki w wyzwaniach, do których chciałam je zgłosić zamkną za chwilę swoje brzuszki, bo to już prawie północ... Wiem, że to nie do końca zgodne z regulaminem, ale pozostawiam to ocenie Szefowych - najwyżej nie przyjmą :) A zdjęcia gotowych dokleję jutro - też wyjdzie późnym wieczorem, bo to dzień roboczy :P

A zaczęło się od tego, że wielkiego smaka na takie bombki narobiła mi Margoinitka pokazując TUTAJ swoje mistrzowskie i pod każdym względem idealne bombki. Potem wpadły mi w ręce urocze wzorki misiaczków Fizzy Moon, które mnie urzekły i jak ulał pasowały do wyzwania w Kreatywnej Jacewiczówce. I tak po kolei powstały:



A tu już cała gromadka:


Niestety, za szpilkowanie wzięłam się dopiero wczoraj późnym wieczorem, ale jak wiele można zdziałać, jeśli z pracy wraca się dopiero przed 18:00, licząc jeszcze zakupy i pomniejsze sprawy do załatwienia po drodze "na mieście"? A tu jeszcze trzeba coś ugotować, chałupę obrobić, nie mówiąc o dzieciach.Zresztą, to problem każdej z nas, więc wiecie jak to jest najlepiej. W każdym razie, moje przyszłe bombki na razie wyglądają tak:


 A jutro dokleję zdjęcia jak będą wyglądać w pełni wykończone. Zajrzyjcie koniecznie!
 *****
Jestem znów tak jak obiecałam i dorzucam zdjęcia skończonych bombek. Powiem tak: ciężko było! Niby niedużo pracy zostało, a strasznie długo się zeszło, poza tym walka z nocnymi zdjęciami telefonem jest z góry skazana na porażkę... Chyba muszę ograniczyć swój udział w blogowych zabawach, bo się nie wyrabiam... Niemniej jednak pokazuję finał, skoro obiecałam:


Każda z osobna:



Dużo błędów popełniłam, ale... do perfekcji dochodzi się stopniowo :)) Przede wszystkim mogłam wziąć większe formy, bo haftom chyba trochę za ciasno. Poza tym muszę poćwiczyć wypośrodkowanie wzorów. No, jeszcze sporo muszę poćwiczyć, ale cii.. nie będę wszystkiego zdradzać :P
*****
Bombki zgłaszam na wyzwania:
Handmade świętuje cały rok - listopad

Zrób sobie ozdobę świąteczną - cz. 3 w Klubie Twórczych Mam
Rok z Misiem Fizzy Moon w Kreatywnej Jacewiczówce
Uff, i tym sposobem pożegnałam ten wyczerpujący miesiąc...

wtorek, 28 listopada 2017

A teraz trochę zimy :)

Bardzo dziękuję Wam za tyle ciepłych słów pod moimi letnimi panienkami :) Cieszę się, że Wam się spodobały i jeszcze bardziej się cieszę, że całkiem spory stosik tych kwadracików czeka na grudniową wysyłkę, a w planach mam jeszcze jeden do zrobienia do końca roku :)

Ale teraz, dla odmiany, zmieniamy klimat na zimowy :) A to za sprawą listopadowego wyzwania w zabawie kartkowej u ULI :) Oto wytyczna:
Na błękitnej aidzie powstał domek w pięknej zimowej scenerii, projektu Durrene Jones.
A tu już hafcik oprawiony w kartkę:
Wykorzystałam tu frywolitkowe ścinki, które pozostały mi po nieudanych śnieżynkach, w których gdzieś tam popełniłam błąd. Takie odcięte fragmenty wyciągnęłam po prostu z Tusalow-ego słoika ;)
Wyszło co wyszło :)