Strony

sobota, 24 czerwca 2017

TUSAL 2017 - odsłona czerwcowa :)

Pora na kolejną odsłonę Tusalowego słoika. Lato w pełni, więc zamiast kartki z kalendarza w tle, zaproszę Was na chwilę do mojego balkonowego raju :)

Niteczek zbyt dużo nie przybyło, ale pojawiły się nowe banderolki po mulinkach, co oznacza nowy projekt :) O tym jednak innym razem :)
Na koniec mój ukochany towarzysz w haftowaniu, ale i nieznośny psotnik - w zależności od humoru (jego oczywiście) :D
Miłego weekendu!

wtorek, 20 czerwca 2017

La Rose... :)

Zgodnie z zapowiedziami, dzisiaj będzie o różach :)
Wiem, że nie można mieć w życiu wszystkiego, ale bardzo żałuję, że nie posiadam kawałka własnego ogródka, bo miłość do "zielonego" towarzyszyła mi od zawsze :)) Ogrodu nie mam, ale mam 300m działkę na Rodos jak to się powszechnie mówi, 15 km od miasta :) To taki sposób na spełnienie marzeń na miarę naszych możliwości :) Honorowe miejsce na tym małym kawałku ziemi zajmują moje ukochane róże, których początkowo miałam 34 odmiany, jednak w kolejnych sezonach kilka z nich "wypadło". Nie ma się co oszukiwać, róże to bardzo wymagające kwiaty i trudno utrzymać je w dobrej kondycji, szczególnie na ogródkach działkowych, gdzie pasożyty i wszelkiego rodzaju choroby grzybowe rozprzestrzeniają się bez żadnych ograniczeń. Walka z wszelakim ssąco-latającym robactwem zdaje się nie mieć końca i być z góry skazana na porażkę... Dlatego moje róże są w coraz słabszej kondycji. Ale... w czerwcu, gdy nastaje festiwal kwitnienia, to wszystko nie ma znaczenia :) Wtedy to prawdziwe królowe!
Pozwólcie, że dzisiaj Wam niektóre z nich pokażę :)
Najstarsza i najbardziej okazała to Louise Odier. Urzeka cudownym zapachem i milionem kwiatów :)
 Najpiękniejsza 💗 Eden Rose 💗

Ascot
 Augusta Luise

 La Reine Victoria
 Pnąca New Down
 
 Tu na pergoli przepleciona powojnikiem Venosa Vicitella
 Rose de Resht - kocham ją za nieziemski zapach i  niezwykły purpurowy kolor :)
 Okrywowa The Fairy
 Victor Verdier
 Crocus Rose - również moja ulubiona 💖
 Heritage
 Giardina dopiero zaczyna kwitnienie
 Pirouette - morze kwiatów
 
 Madame Isaac Pereire
  Baronesse

Czyż nie są cudne? Nie pokazałam wszystkich, bo nie wszystkie jeszcze kwitną, ale w kolejnych postach na pewno się pojawią :)

I tak zainspirowana tymi różami na tamborek wskoczyła... oczywiście róża z zielnikowej serii Veronique Enginger :) Na razie ledwo pączki, ale mam nadzieję, że szybko pójdzie, bo finał również chciałabym pokazać wśród róż :)



Tak jak w poprzednich zielnikach - hortensji i tulipanach - ponownie sięgnęłam po Luganę 25 ct kolor marmurkowy szary. Haftuję 1 nitką muliny DMC.

 Jeśli dotrwaliście do końca to bardzo Wam dziękuję i przesyłam serdeczne uściski :)


czwartek, 15 czerwca 2017

Ptaszki w czerwcu :)

Witajcie Kochani w ten świąteczny dzień :) Długo jakoś się nie pojawiałam, ale powód jest ten sam co zawsze...
brak czasu :/ Chyba nie tylko u mnie okres letni nie sprzyja haftowaniu, bo piękna pogoda wygania człowieka z domu :)
U mnie jest to też czas na moją drugą pasję - działkę, która skutecznie konkuruje o czas z ta pierwszą - haftowaniem :) Najbardziej oczywiście lubię te momenty, gdy jedną pasję udaje się pogodzić z drugą, czyli haftowanie na leżaczku wokół moich roślinek, a potem zdjęcia prac w ich otoczeniu, ale niezbyt często się to udaje. Jak same wiecie, na ogród nie da się tylko patrzeć, bo wymaga dużo pracy :) Ale dzisiaj się udało :)
Do ogródka przyleciał ptaszek na kartkową zabawę u Uli :)

I banerek z wytycznymi tego miesiąca:

A teraz troche bardziej letnio :) Czy pisałam Wam już że kocham róże??! Właśnie zaczyna się spektakl ich kwitnienia. Zachwycają mnie te kwiaty :) Chodzę, oglądam, upajam się ich zapachem.. Poniżej mała zajawka, ale moim różom poświęcę osobny post, bo są tego warte :) Róża jest też bohaterką nowej pracy, o której opowiem niebawem :)


Tymczasem, życzę Wam miłego świętowania :) Pewnie dla niektórych z Was długi weekend trwa w najlepsze, ja niestety jutro idę do pracy. Dobrze, że to tylko piątek i znów będzie weekend :) Buziaki!

środa, 7 czerwca 2017

A Stitch in Time! [5]

Minął piąty miesiąc mojego haftowania ASiT, więc czas pokazać postępy, jakie poczyniłam w maju. W tym miesiącu udało mi się poświęcić tydzień na haftowanie tego obrazu. To mało i dużo, biorąc pod uwagę również inne projekty i sam fakt, że okres letni nie sprzyja haftowaniu. Myślę, że nie ma co narzekać i mogę być z siebie dumna, bo postęp jest dość widoczny :) Skończyłam drugą stronę wzoru! 
Tym razem sesja w towarzystwie moich ukochanych peonii, które bujnie rozkwitły na działce :)



Haft ma tak cudowne kolory, że w każdym towarzystwie wygląda obłędnie :) Poniżej w powojnikiem Multi Blue.
I w towarzystwie maków :)

I na koniec porównanie:) Prawda, że postęp jest widoczny?
Pozdrawiam Was serdecznie i bardzo dziękuję za odwiedziny :)

niedziela, 4 czerwca 2017

Kartka biało - czerwona :)

Witajcie kochani :) Jak wam minęła niedziela?
U mnie upalny dzień zakończył się gwałtowną burzą. Rzęsiście popadało, ale dzięki temu jest teraz tak cudownie rześkie powietrze, że z radością zaszyłam się na balkonie z ulubiona lekturą. A przerwałam czytanie tylko po to, by pokazać Wam zrobioną dziś przed południem kartkę na wyzwanie u Inki. Tematem wyzwania są barwy biało-czerwone.
U mnie karteczka skromna, bo ciągle czasu za mało na te wszystkie wyzwania, ale musiałam przemycić chociaż malutki hafcik :) A wyszło tak:



 I rogaty banerek :) Hihi, moja kartka też rogata :)))
Dziękuję Wam serdecznie za doping w walce z Ufok-ami pod poprzednim postem i zmykam do innego świata, czyt. do książki :)

sobota, 3 czerwca 2017

UFOK-owe podsumowanie maja

Oj niestety nie ma czego podsumowywać, bo maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla moich Ufoków... W Odalisce nie postawiłam ani jednego krzyżyka, a więc kolejny miesiąc w plecy :(
Natomiast Miechunki miałam w ręku z godzinę zaledwie, efektem czego jest kawałek gałązki z listkami widoczny na zdjęciu.
Niewiele do końca, ale jednak znów się nie udało :( Mimo wszystko, i tak dziękuję Kasi za motywację do walki z Ufokami. Będzie lepiej :)